Tym razem wziąłem udział w kursie gotowania Klook w Chiang Mai w CASA DE MANGO (Mango House) (całkowicie po angielsku) oraz w doświadczeniu w sanktuarium słoni (dostępne po chińsku i angielsku).
Ocena doświadczenia 🌟🌟🌟🌟🌟
Zarezerwowałem jednodniową wycieczkę obejmującą kurs gotowania i doświadczenie w sanktuarium słoni za pośrednictwem platformy turystycznej. Rano kierowca odebrał mnie z hotelu. Dziewięcioosobowy van kursował między hotelami w starej części miasta. Po wejściu do samochodu przewodnik zapytał o potrawy, które chcieliśmy przygotować (były to smażone sajgonki, tajskie curry, pad thai, smażone warzywa i deser). Pierwotnie deserem był kleisty ryż z mango, ale powiedziano nam, że mango nie jest obecnie w głównym sezonie, więc mogliśmy zrobić tylko bananowe mleko kokosowe.
W połowie drogi (około 30 minut jazdy) zatrzymaliśmy się na targu, gdzie przedstawiono nam składniki, które mieliśmy użyć tego dnia, a także lokalne specjały i sosy (postój trwał około 20 minut). Następnie udaliśmy się do Mango House (około 40 minut jazdy). Jeśli potrzebowaliśmy skorzystać z toalety, mogliśmy poinformować przewodnika, a on nam to załatwił.
Po przybyciu powitał nas szef kuchni, pan Song, właściciel Mango House i brat przewodnika. Był bardzo wesoły i dowcipny, a jego śmiech rozbrzmiewał po całym gospodarstwie!
Moim oczom ukazał się obszar o powierzchni około pół hektara z drzewami mango i organicznym ogrodem ziołowym. Główny budynek znajdował się w centrum, był to otwarty z czterech stron drewniany budynek w stylu południowoazjatyckim, z dużym stołem i indywidualnymi małymi stanowiskami do gotowania.
Najpierw szef kuchni podał herbatę pandanową w ogrodzie mango i opowiedział o początkach Mango House. Napisał też nasze tajskie imiona na naszych rękach, aby personel mógł łatwo zapamiętać nasze imiona.
Następnie udaliśmy się do organicznego ogrodu, gdzie szef kuchni przedstawiał nam różne zioła i zachęcał do ich spróbowania. Nie próbujcie wszystkiego bez zastanowienia, ponieważ ich zioła mają bardzo specyficzne smaki!
Następnie zaczęliśmy gotować. Proces gotowania był bardzo prosty, więc nawet osoby nieumiejące gotować nie musiały się martwić. Szef kuchni cierpliwie nas instruował, ale gotowe dania miały słodko-słony smak typowy dla miejscowych. Moja próba zmniejszenia ilości przypraw zakończyła się niepowodzeniem 😂.
Po zakończeniu gotowania personel pomógł nam w ułożeniu potraw, ozdabiając je świeżymi kwiatami. Jedząc nasze własnoręcznie przygotowane dania i oddychając świeżym powietrzem, czuliśmy się wspaniale. Po obiedzie leżeliśmy na hamakach specjalnie przygotowanych przez gospodarza, ciesząc się słońcem – było bardzo relaksująco!
Podczas naszego pobytu w Mango House, gospodarz i przewodnik robili nam zdjęcia. Wystarczyło dodać ich do WhatsAppa, a zdjęcia były wysyłane do nas.
Po sjestie wsiedliśmy do samochodu i po około 40 minutach dotarliśmy do sanktuarium słoni. Był tam przewodnik mówiący po chińsku, co umożliwiło nam swobodną komunikację. Dowiedzieliśmy się o historii tych słoni, ich zwyczajach i o tym, jak z nimi przyjaźnie współdziałać.
Jedynym minusem było to, że kurs gotowania wymagał podstawowej znajomości języka angielskiego, w przeciwnym razie można było przegapić humorystyczne wyjaśnienia szefa kuchni. Ale nie martwcie się zbytnio, jeśli nie rozumiecie, oni zawsze starają się, abyście zrozumieli, a język ciała też działa! Jeśli planujesz wycieczkę, gorąco polecam kurs gotowania w CASA DE MANGO.
Zobacz więcej