Wycieczka zasługuje na najwyższą ocenę, przede wszystkim dzięki kierowcy i przewodnikowi, panu KENOWI! Pan KEN przyjechał po nas bardzo wcześnie i troskliwie dbał o wszystkich. Pierwszym przystankiem była farma Cingjing. Droga nie była krótka, a do tego kręta górska trasa, więc zastanawiałem się, czy nie będzie nudno, ale okazało się, że wcale nie. Pan KEN zaczął opowiadać wiele ciekawych lokalnych historii jeszcze przed wjazdem na górę, co było świetnym sposobem na zabicie nudy. Przejeżdżając obok jakiegoś miejsca, pan KEN dzielił się szczegółami. W drodze na górę widzieliśmy ciężarówki z kapustą zwożoną z gór, poczuliśmy styl życia, kulturę i sztukę rdzennych mieszkańców, a nawet nazwy mijanych miejsc miały swoją historię. Dzięki panu KENOWI dowiedzieliśmy się wiele o Nantou. Góry Nantou są naprawdę piękne. Dopiero wchodząc w góry, naprawdę poczułem, co to znaczy "warstwowe szczyty i bujna zieleń". Góry nie mają końca, a w samochodzie czasami mijaliśmy klify i urwiska. W oddali widać było koryto rzeki, a ponieważ był to okres suszy, wyglądało to jak kilka płytkich, porysowanych śladów, na których odbijało się kilka niewyraźnych, szerokich i cienkich luster. Widoki były hipnotyzujące. Na farmie pogoda była piękna, a czas zatrzymał się pod błękitnym niebem i białymi chmurami. Powoli zaczęliśmy odczuwać chłód, owce biegały po zboczach, a na soczystej trawie kwitły małe kwiatki. Ścieżka była zbudowana wzdłuż góry, kilka koni pasło się na równinie poniżej, a w oddali rozciągały się pasma górskie, zlewające się z błękitnym niebem, pozostawiając jedynie niewyraźne kontury. Szliśmy ścieżką do wyjścia, a pan KEN zabrał nas na dół na lunch, a następnie zawiózł nas do drugiego przystanku – Jeziora Słońca i Księżyca. Wysiadając z samochodu, od razu zachwyciła nas powierzchnia jeziora. Jezioro Słońca i Księżyca było szersze, niż się spodziewałem, z szmaragdową, bezdenną powierzchnią. Słońce delikatnie padało na wodę, tworząc migoczące fale, niczym lekki i cienki jedwab rozwijający się na wietrze. Rejs statkiem po jeziorze był orzeźwiający, a lekki wiatr zmniejszył letni upał. Pan KEN kontynuował swoje opowieści, pogłębiając nasze wrażenia z Jeziora Słońca i Księżyca. Statek zatrzymał się w kilku portach, a w płytkich wodach przy brzegu można było dostrzec małe rybki. Chyba były tak samo szczęśliwe jak ja. Podczas wolnego czasu poszliśmy do oddziału Yidashao Stowarzyszenia Rolników w Yuchi Township i kupiliśmy czerwoną herbatę. Wydaje się, że będąc nad Jeziorem Słońca i Księżyca, po prostu trzeba zabrać ze sobą trochę herbaty. Mleczna herbata Assam kupiona w małym sklepie przy drodze również była bardzo smaczna. Wracając statkiem, mogliśmy zobaczyć kolejkę linową, co było jeszcze przyjemniejsze. Jezioro Słońca i Księżyca o zachodzie słońca stało się głębsze, a jego łagodność koiła wszystkie zmartwienia. Mimo niechęci nadszedł czas powrotu. Pan KEN odwiózł nas z powrotem, ponownie troskliwie przypominając nam o zabraniu rzeczy osobistych. W drodze powrotnej widzieliśmy zachód słońca, a pola przy drodze lśniły złotem. Resztki ciepła słonecznego powoli zanikały, a w telefonie przybywało zdjęć. W sercu czułem, że ten dzień był naprawdę szczęśliwy i minął niepostrzeżenie. Gdy zapadł zmrok, w końcu wróciliśmy do Taichung, a pan KEN cierpliwie odwiózł nas do naszych miejsc zakwaterowania i pożegnał się z nami. Bardzo dziękuję panu KENOWI i tej jednodniowej wycieczce, to było jak piękny sen. Bardzo podobały mi się góry i wody Nantou. Może pewnego dnia, gdy poczuję niepokój, wrócę myślami do tej podróży, przypomnę sobie te ciekawe historie, te urocze owce, te urocze zmarszczki na wodzie, i poczuję spokój. Mam nadzieję, że będę miał jeszcze okazję tu wrócić!