Rano nurkowaliśmy z rurką, a po południu, o zachodzie słońca, pływaliśmy na SUP-ie. Zastanawiałem się, czy to właściwe miejsce, ale okazało się, że tak! Kiedy powiedziałem, że jestem z Korei, zapytali, czy mówię po angielsku. Nauczyciel, który mówił po angielsku, wyjaśnił mi wszystko, od wiosłowania po obracanie deski. Był bardzo miły! Poszedł latać dronem, a ja z trzema innymi osobami, które zapisały się na tę samą godzinę, podziwiałem zachód słońca i morze – było cudownie! Widziałem nawet dwa żółwie! Zrobili mi też piękne zdjęcia z pasją! Odwiedzę to miejsce ponownie!