Wybrałam wycieczkę po północy wyspy Phu Quoc, wybierając przystanki podane w formularzu rezerwacji. Ale ostatecznie wszystko potoczyło się inaczej i jestem za to wdzięczna naszemu kierowcy. Jest świetnym facetem, nie zapamiętałam jego imienia – Sam czy nie, w każdym razie jest super! Pierwszym przystankiem była farma pieprzu (nic specjalnego), spędziliśmy tam 5 minut i powiedziałam, żeby jechać dalej. Kierowca zrozumiał, że nas to nie interesuje i przejął inicjatywę: odwiedziliśmy farmę pszczół, farmę pereł, farmę jedwabiu i plażę Rach Vem. Moglibyśmy jechać dalej, ale byliśmy tak zmęczeni, że chcieliśmy wrócić do hotelu i odpocząć 🙈
Radzę zabrać ze sobą jedzenie, przekąski, zwłaszcza jeśli jesteście z dziećmi! Kierowca rozdał nam wodę :) i weźcie więcej pieniędzy, bo chce się kupić wszystko i wszędzie!!! Zwłaszcza w fabryce jedwabiu )) jest tam tyle fajnych produktów!
Na koniec dotarliśmy na plażę Rach Vem, żeby zobaczyć rozgwiazdy. Od razu powiem, że trzeba do nich dopłynąć łodzią, a to dodatkowa opłata (dobrze, że mieliśmy pieniądze), bo inaczej nie zobaczylibyśmy rozgwiazd. Plaża jest dzika, piękna, z białym, drobnym i czystym piaskiem, woda jest bardzo przejrzysta, jest sporo rozgwiazd, można robić zdjęcia i podziwiać. Turystów prawie nie ma, widocznie miejsce nie jest jeszcze tak znane.
Dla miłośników owoców morza jest tam kawiarnia na wodzie, gdzie mogą złowić to, co chcecie i przygotować na grillu! Nie znam cen, nie jedliśmy, nie lubimy.
Byliśmy bardzo zadowoleni! Wielkie dzięki Klook i naszemu kierowcy!!