Wziąłem udział w jednodniowej wycieczce po Hanoi (po japońsku). Naszym przewodnikiem był pan Tou (który po japońsku nazywa się Kotobuki), mówiący po japońsku. Przed południem zwiedziliśmy główne atrakcje turystyczne, słuchając o historii Hanoi, co było bardzo pouczające. Na obiad zjedliśmy pho z gwiazdką Michelin. Restauracja była bardzo zatłoczona, ale nasz przewodnik, dzięki swojej pomysłowości, zamówił jedzenie na wynos, podczas gdy my piliśmy herbatę w pobliskiej kawiarni jego znajomego. Dzięki temu mogliśmy spokojnie cieszyć się pho w kawiarni, nie czekając. Następnie mieliśmy masaż stóp, zakupy w supermarkecie, wizytę na targu, przejażdżkę rikszą po Starym Mieście, spróbowaliśmy kawy jajecznej i chè, a wieczorem obejrzeliśmy teatr lalek na wodzie. Przewodnik załatwił nam świetne miejsca w samym centrum. Przedstawienie było imponujące. Na kolację zjedliśmy bún chả. Pan Tou, nasz przewodnik, był bardzo troskliwy, a rozkład czasu wycieczki był idealny. Pomiędzy atrakcjami dzielił się z nami drobnymi informacjami, takimi jak to, że „sticky rice” w tym miejscu jest pyszny, czy opowiadał o nocnym targu. Po kolacji odmówiliśmy transportu do hotelu i zamiast tego poszliśmy na spacer po nocnym targu, a potem wróciliśmy. To była bardzo intensywna wycieczka od rana do wieczora. Były też przerwy, więc wcale się nie zmęczyliśmy. Było bardzo dobrze, ale salon masażu stóp, który był wliczony w wycieczkę, nie był dobry. Obsługa była nieuprzejma i brakowało jej ducha obsługi, a pokój był nieuporządkowany, przypominając składzik. Dodatkowo pobrano od nas napiwek w wysokości 100 000 dongów. Wolałbym zapłacić trochę więcej i pójść do lepszego salonu masażu. Za tę samą cenę są inne dobre salony masażu. Ta wycieczka jest bardzo polecana ze względu na swoją efektywność i stosunek jakości do ceny. Było zabawnie i jestem bardzo zadowolony.