Dojazd prywatnym samochodem był bardzo wygodny, a sam pojazd komfortowy. Wycieczka obejmowała wizytę w winnicy, gdzie za 15 AUD można było spróbować 4 rodzajów wina, a następnie kupić te, które najbardziej smakowały. Na plaży bardzo wiało, więc trzeba było uważać, żeby wiatr nie porwał kapelusza. Zjedliśmy lody lawendowe – pierwszy kęs był dziwny, ale im dłużej się je jadło, tym bardziej smakowały; to kwestia spróbowania. Przejażdżka małą kolejką to też nowe doświadczenie, skoro już tu jesteśmy, warto było się nią przejechać i zobaczyć okolicę, żeby podróż nie poszła na marne. W drodze powrotnej, jadąc kolejką, mieliśmy szczęście zobaczyć delfiny!