Zbiórka w dniu rezerwacji była przed lodziarnią Gelato, przewodnik był punktualny. Wsiadaliśmy do autobusu jako ostatni i od razu zauważyliśmy dziwną atmosferę – wszyscy byli cisi i bez energii. Około 80% pasażerów mówiło po kantońsku, ale przewodnik mówił głównie po mandaryńsku (z odrobiną kantońskiego i angielskiego). Słyszałem, że niektórzy pasażerowie byli niezadowoleni z przewodnika, ale on nie zwracał na to uwagi. Później dowiedziałem się, że inni pasażerowie brali udział w kilkudniowej wycieczce i nie wiem, co wydarzyło się między nimi a przewodnikiem w poprzednich dniach. Ja brałem udział tylko w jednodniowej wycieczce, która obejmowała: (1) Kolejkę Jetty Train, zlokalizowaną nad brzegiem morza, z plażą obok, gdzie można pływać, piknikować i spacerować. Przewodnik kupił bilety, a po ich otrzymaniu wsiedliśmy do pociągu o wyznaczonej godzinie. Bilet obejmował podróż w obie strony. Można było również wybrać bezpłatny spacer wzdłuż torów. Można było jechać obiema trasami lub tylko jedną. Po drodze rozciągał się bezkresny ocean, widoki były przepiękne, ale siedzenia w pociągu były bardzo wąskie, w każdym wagonie mieściło się sześć osób, siedząc blisko nieznajomych, co było niewygodne. Można też wybrać się w chłodniejszej porze roku. (2) Winnica DiLatte + (3) Lunch w Cheeky Monkey Brewpub. Przewodnik zapytał, czy ktoś nie chce próbować wina. Degustacja w winnicy była płatna (przygotowana przez przewodnika). Po degustacji, przy zakupie wina, każda osoba otrzymywała zniżkę 5 AUD za butelkę. Spróbowaliśmy kilku win, wszystkie były pyszne, kupiliśmy kilka butelek, a rachunek elektroniczny został wysłany e-mailem. Obok winnicy znajdowało się miejsce na lunch, hamburgery i frytki były bardzo smaczne, a porcje duże. Jeśli nie zjadło się wszystkiego, można było poprosić personel o pudełko na wynos. (4) Latarnia morska Cape Leeuwin, położona nad morzem, droga była płaska i łatwa do przejścia, idealna do robienia zdjęć. Następnie wróciliśmy. W Zachodniej Australii, w przypadku wycieczek jedno- lub dwudniowych, za wszystko odpowiada tylko jeden przewodnik. Przewodnik musi prowadzić samochód, co wydaje się dość męczące, ponieważ musi jednocześnie prowadzić, patrzeć na drogę, opowiadać o atrakcjach i komunikować się z pasażerami. Tym razem plan podróży był dobry, czasu było wystarczająco, nie było pośpiechu. Ostatecznie wróciliśmy do Northbridge około 19:45. Wycieczka nie obejmowała kolacji, kolację trzeba było zorganizować we własnym zakresie. Ogólnie nie było większych problemów, ale miałem mieszane uczucia co do przewodnika. Nic złego nie zrobiła, ale czułem się trochę niedoceniony i nie mile widziany, być może z powodu jej tonu głosu? Nie jestem pewien. Jednodniowa wycieczka powinna być radosna, ale tym razem nie spełniła moich oczekiwań.
Zobacz więcej