Początkowo chciałem zrezygnować z tej wycieczki, ponieważ sezon kwitnienia już minął, ale pomyślałem, że wycieczka poza miasto pozwoli mi odpocząć. Terminem był piątek po Złotym Tygodniu, więc było znacznie mniej turystów i praktycznie nie było kolejek. Trzy punkty programu były blisko siebie. Na początku było: wsiadanie do autobusu – spanie – atrakcja – jedzenie – atrakcja – powrót. Sama podróż autobusem do pierwszej atrakcji zajęła ponad 2 godziny, a nie było dużych korków. W przypadku świątyni Oarai Isosaki uważam, że kluczowe jest zejście po schodach na plażę. Jeśli chodzi o targ rybny, szczerze mówiąc, trzeba wcześniej zrobić rozeznanie i od razu zdecydować, w której restauracji zjeść, bo inaczej na pewno zabraknie czasu. Ostatnim punktem był park. Myślałem, że to tylko park przyrodniczy, ale okazało się, że są tam urządzenia rozrywkowe, więc rodziny z dziećmi znajdą tam coś dla siebie. Tym razem, ponieważ kwiaty już przekwitły, skorzystaliśmy z autobusu turystycznego, który objeżdżał park. Jedno okrążenie trwało około 40-50 minut. Park jest naprawdę ogromny, więc jeśli nie skorzysta się z autobusu, trzeba wypożyczyć rower, bo inaczej można się śmiertelnie zmęczyć. Podsumowując, ta wycieczka nie jest tego typu, gdzie przewodnik oprowadza po atrakcjach; wszędzie jest swoboda działania, więc koniecznie trzeba wcześniej zrobić rozeznanie.