Poranny plan zakładał wizytę w Zakazanym Mieście, ale niestety nie udało nam się zdobyć biletów, więc musieliśmy zmienić plany i pojechać do Pałacu Letniego! Następnie odwiedziliśmy Świątynię Nieba i udaliśmy się do Quanjude na kaczkę po pekińsku. Kaczka nie smakowała tak dobrze jak kiedyś... Nasz przewodnik, Henry, był bardzo przystępny, uprzejmy i szczegółowy w swoich opisach wszystkich atrakcji, co zasługuje na pochwałę! Ogólnie rzecz biorąc, wycieczka jest godna polecenia, choć cena była dość wysoka, a w samochodzie, którym jechaliśmy, czuć było zapach dymu. Kierowca zapewniał, że nie pali, więc być może inni kierowcy palili w samochodzie, gdy z niego korzystali...