To była bezbłędna wycieczka. Zanim spotkaliśmy słonie, otrzymaliśmy wyjaśnienia dotyczące ich języka i karmienia, a personel był zabawny i sprawił, że słuchanie było przyjemnością. Można było spacerować ze słoniami, robić sobie z nimi zdjęcia, dostawać buziaki w policzek i przytulać się, co było bardzo satysfakcjonujące. Dostaliśmy duże ubrania, żeby nasze własne się nie pobrudziły. Słonie wchodziły do rzeki, żeby się kąpać, a wtedy włosy i spodnie mogły się zmoczyć od wody tryskającej z ich trąb. Jeśli trzymało się dystans, było w porządku. Nasze zdjęcia ze słoniami były na koniec sprzedawane w ramkach wykonanych z papieru z odchodów słoni. Chyba kosztowały około 600 jenów. Zjazd na tyrolce był tylko dla nas, więc mogliśmy się nim płynnie cieszyć. Personel wziął mój telefon i robił świetne zdjęcia i filmy. Na koniec dostaliśmy wodę. Ponieważ mieliśmy trochę wolnego czasu, powiedziano nam, że obok jest wioska plemienia długoszyich, więc tam poszliśmy. Była to mała, zwykła wioska, której nazwy nie było na mapie. Następnego dnia planowaliśmy odwiedzić wioskę Karen, więc zastanawiałem się, czy kupować tu pamiątki, ale pomyślałem, że jeśli to pomoże im w utrzymaniu, to zrobię sobie z nimi zdjęcia i kupię pamiątki, po czym wróciliśmy. Byłem bardzo zadowolony, więc polecam.