Victoria jest bardzo profesjonalna i miła, dokładnie opisywała i dbała o wszystkich przez całą wycieczkę. Spotkała nas nawet w Shikisai no Oka i specjalnie poleciła nam zabawę z alpakami, które okazały się naprawdę urocze i lubią jeść. Obiad też był całkiem dobry, udało nam się zjeść BBQ w formie bufetu, a mięso z grilla z kimchi smakowało jak koreańskie smażone mięso w sekundę🤣. Jedzenie było świeże i smaczne, szaszłyki i tempura z dyni bardzo mi smakowały😂
Jeśli chodzi o melony do woli, były słodkie i pyszne, dostępne od samego początku🙈. Oczywiście najpierw zjadłem jeden na rozgrzewkę (haha), zanim zacząłem jeść z bufetu.
Przez całą podróż była tylko jedna nieprzyjemna rzecz, a mianowicie siedzenie obok „Chińczyków” w autobusie. Są niesamowici, jak „espresso”, sprawiają, że jesteś super energiczny przez cały czas, ponieważ potrafią rozmawiać bez przerwy, głośno, nie pozwalając ci odpocząć, pobudzając cię i podnosząc poziom adrenaliny...
Nawet gdy przewodniczka Victoria mówiła, oni też musieli rozmawiać. Rzeczywiście, gdzie są Chińczycy, tam jest nieszczęście! Ja byłem tym pechowcem! (っ ˃̣̣̥᷄︵˂̣̣̥᷅ )っ⁾⁾