Podczas mojego pierwszego doświadczenia z łowieniem kałamarnic, niestety nic nie złowiłem, ale kiedy ktoś inny coś złapał, wszyscy byliśmy bardzo podekscytowani i świetnie się bawiliśmy! Kapitan ALAN był bardzo pogodny i miał wspaniałą osobowość. Powiedział, że bardzo kocha Japonię i udzielał nam wyjaśnień w miły i zabawny sposób, używając trochę japońskiego. Nic dziwnego, że wielu Japończyków korzysta z jego usług. Był bardzo troskliwy i robił nam zdjęcia, za co jestem mu naprawdę wdzięczny. Łódź była czysta i wygodna. Dostępne są bezpłatne napoje (woda, soki) i mini przekąski, ale ponieważ nie zawsze można zjeść złowione kałamarnice, warto zabrać ze sobą własne lekkie przekąski. Na dachu można palić. Chociaż kołysanie było minimalne, kilka razy podczas postoju duże fale sprawiły, że poczułem się trochę przestraszony, ale nie na tyle, żeby dostać choroby morskiej. Nawet jeśli nie złowisz kałamarnicy, możesz podziwiać nocny widok na port i spędzić przyjemny czas, więc gorąco polecam. Wrócę w przyszłym roku!