Odwiedziliśmy obie lokalizacje teamLab w Tokio i bardzo nam się podobały, więc ta w Osace była dla nas obowiązkowa. Wcale tego nie żałowaliśmy – było super i magicznie. Przebywanie na zewnątrz w chłodną pogodę sprawiło, że czuliśmy się bardziej komfortowo, a każda atrakcja była po prostu urzekająca. Przyjechaliśmy wieczorem i spokojnie oglądaliśmy każdą wystawę, spędzając tam co najmniej trzy godziny. Czuliśmy się, jakbyśmy przenieśli się do innego świata. Cała nasza czwórka naprawdę cieszyła się z wycieczki.