Najjaśniejszy park rozrywki, w jakim kiedykolwiek byłem, jest tam MNÓSTWO świateł LED, dlatego jest nagradzany (głównie przez Księgę Rekordów Guinnessa) i naprawdę podoba mi się koncepcja karnawału, ale z włączeniem kultury tajskiej (jak karuzela ze słoniami, przejażdżka tuk-tukiem, parada i pokaz inspirowane Tajlandią itp.). Miejsce jest naprawdę imponujące, dlatego nazywane jest Disneylandem Tajlandii, minus ekscytujące przejażdżki, ponieważ skupiają się na przejażdżkach dla dzieci, aby było bardziej zorientowane na rodzinę. Pokaz (nagrywanie wideo jest zabronione, ponieważ trzeba zostawić telefon komórkowy w szafce) to najlepsza część, naprawdę, naprawdę świetny, przypomina Rose Parade, ale z elementami kultury tajskiej. Parada to także kolejna atrakcja, ponieważ naprawdę będziesz się nią cieszyć dzięki balonom i bańkom zachęcającym do interakcji z publicznością (podobnie jak w przypadku pokazu). Finałem jest strefa pokazów świetlnych, która otwiera się dopiero przed zamknięciem. Uwielbiam też karnawałowe pad thai, tak pyszne (i słodkie). Moja jedyna uwaga to BRAK darmowego Wi-Fi. Gorąco polecam!!!