Wersal, Giverny i wioska Van Gogha to miejsca, które koniecznie trzeba odwiedzić z „Bogiem Podróży”. To jest pewne. Playlista, którą przewodnik puścił nam w drodze powrotnej z ostatniego punktu, czyli pól pszenicy Van Gogha, pokazała, jak bardzo kocha on Van Gogha. Nieświadomie pobiegłem do przewodnika, bojąc się, że muzyka się skończy. Jestem nieskończenie wdzięczny za mądre podejście do palącego słońca w Wersalu i ogromnej liczby ludzi. Mam nadzieję, że wkrótce spotkamy się ponownie na nocnej wycieczce po Paryżu. Dziękuję. Bóg Podróży… Juhu!!!