Wizyta w środę, 7 października. Nie ruszyliśmy z tłumem od samego otwarcia, ludzi nie było tak dużo, więc było w porządku. Najlepiej chyba wejść jako pierwsi, pojechać najpierw na Donky Konga znajdującego się na samym końcu i wracać w stronę wejścia. Czas oczekiwania (poza strefami z gwarantowanym wstępem) wynosił mniej więcej od 40 minut do godziny, przy czym Flying Dinosaur miał naprawdę bardzo długą kolejkę – powiedziano nam, że godzina, ale zeszło chyba ponad godzinę dłużej. Na inne atrakcje udało się wejść szybciej, niż myśleliśmy. Jeśli nie musicie Koniecznie jechać razem na Dinosaur, można skorzystać z wejścia dla pojedynczych osób (Single Rider) i warto na to postawić. Donkey Kong wydał się naszemu synowi z 4. klasy, który lubi dynamiczne rzeczy, zbyt nudny, za to Dinosaur był naprawdę przerażający. Donkey Kong będzie chyba dobry dla młodszych dzieci z niższych klas szkoły podstawowej, a Harry Potter and the Forbidden Journey oraz Dinosaur sprawdzą się dla dorosłych lub dzieci lubiących mocniejsze wrażenia. Mieliśmy 4 bilety z gwarantowanym wstępem, ale w mało zatłoczony powszedni dzień, jakim była środa, udało nam się zaliczyć prawie wszystkie popularne atrakcje. Kolejki poruszają się sprawnie, więc składane krzesełko nie jest potrzebne. We wtorki, środy i czwartki chyba w ogóle nie trzeba wykupować biletów z gwarantowanym wstępem, za to w weekendy i dni świąteczne są one absolutnie konieczne. Co więcej, Mapy Google radzą sobie z wyznaczaniem trasy lepiej niż oficjalna aplikacja Universalu, więc szybciej dotrzecie do wybranego miejsca, korzystając z nawigacji Google. Aplikacja Universalu przydaje się natomiast do sprawdzania godzin pokazywania się występów oraz czasu oczekiwania, więc koniecznie ją pobierzcie. Osoby, które kupiły bilety w Korei, muszą wydrukować je na papierze, aby móc skorzystać z biletów z gwarantowanym wstępem (Q-pass) – warto o tym pamiętać. Udanej podróży!