Dzisiaj grupa 12 osób była niezwykle punktualna! A przewodnik, pan Liu, był super miły i bardzo profesjonalny! Czuję się bardzo szczęśliwy, że tym razem nie spotkałem nikogo, kto by się spóźniał 🤣.
Pierwszy przystanek: Świątynia Eihō-ji.
Wewnątrz znajduje się narodowy skarb – Świątynia Kannon (otwarta tylko jeden dzień w roku, zazwyczaj drzwi są zamknięte) oraz narodowy skarb – Kaizan-dō. Na terenie świątyni rośnie też bardzo duże drzewo miłorzębu. Krajobraz jest piękny. Jeśli przyjechałoby się tu jesienią, żeby zobaczyć czerwone klony, byłoby jeszcze piękniej!
Drugi przystanek: Punkt widokowy Ena Gorge.
Początkowo obawiałem się, że pogoda będzie zła i będzie padać. Ale słońce ☀️ prawie cały czas nam towarzyszyło 😳. Zdjęcia wyszły pięknie. Przewodnik bardzo chętnie robił nam zdjęcia. Miał też świetne umiejętności, wiedział, gdzie i jak zrobić dobre ujęcia 🙂↕️🙂↕️. Przewodnik szczególnie polecał małe stragany obok, mówiąc, że mają dobre rzeczy. Sos i ciastka ryżowe gohei mochi były domowej roboty. Polecał też lody z czarnego sezamu i kasztanów! Szkoda, że sezon na kasztany już minął i nie mogłem spróbować lodów kasztanowych. Ale lody z czarnego sezamu (350 ¥) też były pyszne. Bardzo intensywne, ale nie chemiczne. Przewodnik mówił, że jadł gohei mochi (300 ¥) w wielu miejscach, ale to miejsce było jego numerem jeden. Rzeczywiście, po pierwszym kęsie od razu zrozumiałem, sos był świetny 🤤. Ale na świeżo pieczone trzeba było trochę poczekać. Podobno niektórzy turyści chcieli kupić sos od właściciela, żeby zabrać go do domu, ale właściciel nie sprzedał 🤣🤣🤣.
Trzeci przystanek: Magome-juku.
Tutaj zatrzymaliśmy się najdłużej (dwie godziny), ponieważ obejmowało to czas na samodzielny obiad. Przewodnik powiedział, że może pomóc w rezerwacji restauracji i poprosić o wcześniejsze przygotowanie posiłku. Były to lokalne dania regionalne (tempura soba/ryż). Uznałem to za wygodniejsze, więc od razu zamówiłem u przewodnika przez Line. Nie spodziewałem się, że miejsce będzie tuż obok młyna wodnego. Super blisko i wygodnie, po jedzeniu można było od razu iść dalej. I było pyszne!!!!! Myślałem, że jedzenie w restauracjach dla grup może być przeciętne, ale było zaskakująco pyszne 😳. Soba była pyszna~~~~~~~~~~, tempura też była pyszna~~~~~~~~~~. I nie podawali zimnej herbaty, tylko gorącą herbatę 👍🏻👍🏻. Podawali ją w termosie Thermos, była wystarczająco gorąca~~. Co najważniejsze, cena była bardzo przystępna. Mój zestaw tempura z gorącą sobą kosztował 1500 ¥, a tempura donburi mojego męża 1300 ¥.
Po jedzeniu poszliśmy ulicą do punktu widokowego. Krajobraz był piękny, a my mieliśmy szczęście. Zaraz po zrobieniu zdjęć na punkcie widokowym, gdy zaczęliśmy wracać, zaczęły nadciągać ciemne chmury. Akurat gdy dotarliśmy prawie do parkingu, zaczął padać deszcz. Idealnie uniknęliśmy deszczu (⁎⁍̴̛ᴗ⁍̴̛⁎). Magome-juku to po prostu stara ulica. Idealna do robienia zdjęć w kimonie. Ale drogi są dość trudne, zwłaszcza w deszczu trzeba uważać na śliskie nawierzchnie. Przewodnik ciągle podkreślał, żeby uważać na bezpieczeństwo, ponieważ wcześniej jeden z jego członków grupy poślizgnął się tutaj 囧.
Ponadto w Magome-juku jest wiele rzeczy do jedzenia. Widziałem też wiele rekomendacji online: świeżo pieczone senbei, bułeczki, kasztanowe wypieki... Ale byłem naprawdę zbyt najedzony, więc kupiłem tylko pierwsze dwie rzeczy, żeby zjeść w drodze. Kupiłem bułeczkę z warzywami (250 ¥) i okazała się całkiem smaczna, nadzienie było dobrze przyprawione. Jak to możliwe, że podczas tej podróży jeszcze nie trafiłem na nic złego...
Czwarty przystanek: Tsumago-juku.
Przewodnik powiedział, że osobiście woli Tsumago od Magome, ale ja mam odwrotnie~~~. Może dlatego, że w Tsumago cały czas padało, a może dlatego, że wszystkie sklepy w Tsumago były zamknięte, albo dlatego, że Magome wyglądało lepiej na zdjęciach 🥺. W każdym razie, Tsumago-juku nie zrobiło na mnie wrażenia. Przewodnik specjalnie zabrał nas, żeby zobaczyć „Koi-iwa” (Skałę Karpia). Ale dawno temu (w 1891 roku) po trzęsieniu ziemi Koi-iwa się zawaliła, a kamień, który odpadł, nie przypomina już karpia. Jednak ludzie nadal uważają go za punkt orientacyjny Tsumago-juku (?). Jest to jeden z obowiązkowych punktów do zobaczenia w Tsumago-juku. Chociaż przewodnik pokazał nam stare obrazy karpia, naprawdę trudno to sobie wyobrazić 🙃.
Po zakończeniu dzisiejszej wycieczki, w drodze powrotnej do Nagoi, minęliśmy stację obsługi. Miasto Nakatsugawa w prefekturze Gifu jest znanym japońskim regionem produkcji kasztanów, więc jest tam wiele produktów z kasztanów. Na stacji obsługi kupiłem dwie małe przekąski (ponieważ miałem tylko 10 minut i bardzo się spieszyłem). W samochodzie od razu żałowałem, że nie kupiłem więcej... Kasztany 🌰 naprawdę świetnie nadają się do deserów!
Zobacz więcej