Bardzo ciekawy dzień. Odebrał nas nasz przewodnik Reg, trochę spóźniony, ale cóż, daliśmy radę. Reg był uprzejmy i kompetentny w zasadzie we wszystkim, o czym rozmawialiśmy (moja córka mówi, nawet jeśli jest fanem Parramatta Eels, hahaha). Po przyjemnej przejażdżce do Bruce Belchers River Cruise, nie spodziewając się zobaczyć krokodyli, ponieważ był to sezon rozrodczy i deszczowy, nasz przewodnik po rzece (Griffith) pomógł nam dostrzec kilka krokodyli. Zapewniona poranna herbata była strzałem w dziesiątkę, a potem udaliśmy się do Mossman Gorge z kolejnym fachowym komentarzem od Rega. Krótki spacer po promenadzie i nadszedł czas na kąpiel w rzece... woda, choć piękna i czysta, była, jak to określiłbym, bardzo świeża (innymi słowy, była lodowata). Ogólnie rzecz biorąc, mieliśmy fantastyczny dzień i wróciliśmy do domu z jedną bardzo szczęśliwą 16-letnią dziewczyną po zobaczeniu dzikich krokodyli.