Chociaż przewodnik mówił po angielsku i nic nie rozumiałem, to jazda na piętrze autobusu z wiatrem we włosach była bardzo przyjemna. Na wzniesieniach autobus nabierał prędkości niczym kolejka górska, co wywoływało głośne okrzyki radości. Wysiedliśmy przy Temple Street, ale ponieważ mój hotel znajdował się w Kowloon Hotel, który był miejscem zbiórki, poprosiłem o powrót do Kowloon Hotel. Okazało się, że autobus właśnie tam jechał, aby zabrać kolejną grupę, więc pozwolono mi zostać.