Blondynka, która przygotowywała dla nas sukiyaki, była bardzo uśmiechnięta i miła, a nawet sama zaproponowała, że zrobi nam pamiątkowe zdjęcia. Jednak czarnowłosy recepcjonista przy wejściu pomylił nas ze spóźnionymi gośćmi i kazał nam czekać na zewnątrz, nie pozwalając nam usiąść na krzesłach w poczekalni. Patrzyliśmy na niego z niezadowoleniem. Dopiero gdy zorientował się, że to ich pomyłka, bardzo przeprosił. Poza tym, wnętrze restauracji było dobrze oświetlone i bardzo czyste, a jakość jedzenia w stosunku do ceny była wysoka. Uważam, że było warto.