Pan Deen, przewodnik, był zachwycający, a jego żona dołączyła do nas, ponieważ byłem jedyną osobą na wycieczce. Mówił świetnie po angielsku, a oboje byli bardzo mili i pomocni. Ostatecznie wybrałem łódź zamiast kajaka, ponieważ powiedzieli, że jest przypływ, więc łódź będzie lepsza. Dostałem też trochę owoców. Zarezerwowałem tę wycieczkę, ponieważ wspomniano o wizycie w sanktuarium słoni Giants, które jest etycznym sanktuarium słoni bez dotykania (faktycznie), jednak nie tam mnie zabrano. Widziałem słonie i chociaż wydawały się dobrze zadbane, nie były przykute ani stłoczone, a kobieta wyjaśniła, jak zostały uratowane i dlaczego są tak spokojne, byłem zachęcany do ich dotykania i karmienia. Tak więc czynności, które wykonywałem, nie były tymi z planu podróży, ale ogólnie był to wspaniały dzień. Zaczęła mnie boleć migrena, a on bez problemu odwiózł mnie wcześniej do domu.