Już od pierwszego spotkania szef kuchni zadbał o to, by kursantom nie było gorąco, rozdając urocze tajskie wachlarze i wodę. Po przybyciu na zajęcia okazało się, że właściciel jest Koreańczykiem. Obawiałem się, że jadąc sam, będę miał problemy z komunikacją i będę się czuł wyobcowany, ale program był tak prosty, że każdy mógł z łatwością podążać za instrukcjami. Kiedy byłem zagubiony, inni członkowie personelu szybko to zauważali i pomagali mi, wyjaśniając, co i jak mam robić, dzięki czemu mogłem cieszyć się doświadczeniem bez żadnych problemów. Wnętrze obiektu było czyste, a tajskie jedzenie, które sam przygotowałem, było pyszne, co było naprawdę niesamowite i zabawne. Gorąco polecam te zajęcia kulinarne.